Końcem czerwca przeżyliśmy kolejny dzień skupienia. Był on inny niż poprzednie, z uwagi na brak konferencji. Znaczną jego część przeżyliśmy jako pątnicy, w drodze. Tego dnia przeszliśmy dróżkami męki i śmierci Pana Jezusa.
Na kalwaryjskim wzgórzu jest wiele kapliczek, które tworzą pątnicze szlaki. Pielgrzymi mogą wybrać rozważanie Drogi Krzyżowej, składającej się z czternastu stacji. Dróżki męki i śmierci znacznie poszerzają rozważanie ostatnich godzin z życia Chrystusa Pana i ukazują całe misterium pasji Zbawiciela. Są wreszcie kapliczki związane z ostatnimi chwilami ziemskiego życia Matki Bożej.
Idąc od stacji do stacji, zagłębialiśmy się w ofiarę paschalną Pana Jezusa. Znaczne odległości między kapliczkami uzmysławiały obraz męki sprzed dwóch tysięcy lat. Same miejsca kolejnych rozważań przybliżały poszczególne wydarzenia, zwracały większą uwagę, nie pozwalały przejść obojętnie.
Była to droga po asfalcie, kamieniach i trawie. Droga wpław przez rzekę i pośród drzew. Wreszcie była to droga duchowa, którą każdy z nas przeszedł w swoim sercu…