Orzecho- i winobranie

Jak to już jesienią bywa trzeba zrobić zapasy na zimę. Zaczęliśmy od winogron i orzechów. O ile winogrona mogłyby jeszcze dojrzeć, to orzechom groziło wyginięcie – albo raczej wyniesienie przez buszujące po drzewach wiewiórki. Całe szczęście, że   owoców było dużo, to i dla nas wystarczyło. Winogrona poszły na sok, za to orzechy po wyschnięciu będziemy łuskać w długie zimowe wieczory.

Wyświetleń: 318