Nowicjat

Nowicjat jest rocznym okresem czasu, w którym nowicjusz rozpoczyna życie w Zakonie, stara się lepiej zrozumieć i pogłębić osobistą decyzję naśladowania Jezusa Chrystusa w Kościele i dzisiejszym świecie w duchu św. Franciszka oraz coraz głębiej poznaje i praktykuje franciszkański sposób życia. Uwieńczeniem nowicjatu jest ceremonia złożenia pierwszych ślubów zakonnych; czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, na okres jednego roku.

Dzień, jak co dzień, czyli codzienność w Nowicjacie

Bez względu na to czy jest to wielkie święto, czy zwykły powszedni dzień, zawsze zaczyna się tymi samymi słowami: „Deo gratias”, a potem czas na poranną toaletę i o godzinie 7 spotykamy się w kaplicy.

Tak zaczyna się każdy dzień w Nowicjacie, tych świątecznych i uroczystych jest wcale nie mało, ale przecież najwięcej jest tych zwyczajnych i powszednich. Daje się je odczuć szczególnie w zimie, kiedy Kalwaria jest miejscem mało odwiedzanym przez pielgrzymów, a czasem ze względu na swoje położenie odciętym od świata.  Pogoda sprawia, że pracy fizycznej jest mniej, ale za to więcej czasu poświęca się na wykłady i studium. Wykłady zaczynają się po śniadaniu i trwają do modlitw południowych. Prowadzą je nasi przełożeni lub my sami przygotowujemy referaty i prezentujemy je przed braćmi.

Ponadto każdy z nowicjuszy zobowiązany jest wyuczyć się na pamięć Reguły i zaliczyć obowiązkowe lektury. Każdy z braci ma też swój dyżur w klasztorze, może to być praca w pralni, w bibliotece albo sprzątanie klasztoru. Również bracia opiekują się gospodarstwem, w którym jest kilka świnek i kilka kur.

Ale zima w nowicjacie to także przyjemności związane ze śniegiem. Przy sprzyjającej pogodzie i w wolnym czasie, urządzamy wyścigi na workach i czym tylko się da, a w czasie ferii przyjeżdżają do Kalwarii grupy dzieci, którym urządzamy kuligi. Oczywiście sami też nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności, choć niektórym z nas siwieje przysłowiowy włos na głowie, ale przecież wszyscy jesteśmy młodzi duchem.

Do naszych obowiązków należy też pomoc w kuchni, tak zwany obierak, oraz na refektarzu, przy wydawaniu posiłków i przy zmywaniu naczyń. Zimowe popołudnie to zazwyczaj czas studium, a po nieszporach spotykamy się wszyscy na rekreacji przy herbacie i ciastku (jeśli ktoś coś upiecze). Można tam też poczytać gazetę albo posłuchać radia. Dzień kończymy około godziny 21 modlitwą na zakończenie dnia – Kompletą, po której mamy jeszcze godzinę na wygodne „ułożenie się” w ciszy do snu.