Kiszenie kapusty

W środę, 5 listopada od samego rana ruszył proces produkcyjny kiszonej kapusty. Każdy otrzymał odpowiedzialne zadanie – jedni obierali, inni kroili a jeszcze inni ubijali kapustę w beczkach. Najbardziej niebezpieczną misję szatkowania pełnił ojciec Darek – nasz socjusz. Oczywiście najlepiej zawsze tym, którzy pracowali na obieraku, bo korzystając z okazji mogli skosztować głąbia kapuścianego albo kawałek marchewki. Materiału do przerobu było całkiem sporo, aż musieliśmy zastosować rotacyjność funkcji. Brat Rafał nabawił się bowiem odcisków a Bartek dostał zawrotów głowy od kręcenia się wkoło. Na efekty pracy w prawdzie będziemy musieli trochę poczekać, ale za to na wiosnę kapusta będzie gościć na naszym stole chyba codziennie.

Oprócz głów kapusty i marchwi nikt nie odniósł większych obrażeń.

Wyświetleń: 291