Jak nie pada to świeci słońce

Kilka miesięcy temu zadałem braciom pytanie: Jak byś miał wyrazić charyzmat franciszkański jednym słowem, jakie by to było?
Ale najpierw sprawy ostatnich tygodni. Wytrwale modliliśmy się o deszcz, więc teraz wytrwale pada. Wczoraj, 6. czerwca w pierwszą sobotę miesiąca, prognoza również obiecywała opady na wieczór, kiedy mieliśmy procesyjnie pielgrzymować do kaplicy Matki Bożej Fatimskiej (mowa o tej, która znajduje się kilka metrów od granicy z Ukrainą). Iść albo nie iść? Życie nam stawia trudne pytania. Tym razem zwyciężyła odwaga, co widocznie pocieszyło Matkę Bożą. Polecamy popatrzeć na zdjęcia w galerii. Tęczo wszechmocną ręką z pięknych farb złożona, śpiewamy w Godzinkach, i wczoraj to określenie Maryi zostało wyrażone bez słów i dosłownie. Z powrotem na nas na górce już czekało chmury zwyciężające słońce.
W zeszłym tygodniu byli u nas bracia neoprezbiterzy. Sprawowali Eucharystię i udzielili nam prymicyjnego błogosławieństwa. Później spędziliśmy razem czas na rekreacji w lekkiej braterskiej rozmowie.
Warto też wspomnieć o czuwaniu przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Program przygotowała młodzież franciszkańska, a wcale nie było tak źle! :) To pisze brat Ubóstwo. Nie będę teraz pisał o zdaniu reszty braci, bo na razie o nie, nie pytałem, ale napisze ich imiona, co zresztą na początku obiecałem. Pozdrawiają was Żar, Ewangelia, Wspólnota, Służba, Otwartość, Pokój, Szaleniec no i już wspomniany Ubóstwo. Pamiętamy o was w modlitwie.

Wyświetleń: 129