„Żółty jesienny liść, tyle mi opowiedział…” – tak, za słowami znanej polskiej piosenki, możemy opisać to, co działo się na Kalwarii w sobotę 4 listopada.

            W tym czasie, który zwykliśmy nazywać „złotą polską jesienią”, przychodzi nieubłagany moment metamorfozy zachodzącej w przyrodzie, kiedy to ogniobarwne drzewa gubią swoje kruche odzienie.

            Nas, nowicjuszy, którzy jesteśmy w tym miejscu stosunkowo od niedawna, urzekła ludzka ofiarność i życzliwość, tak znamienna dla mieszkańców tej części kraju. W ruch poszły więc grabie, miotły i cała masa innego sprzętu, który posłużył do uprzątnięcia zużytej szaty Jesieni utkanej z listowia.

            Akcja trwała od rana do późnych godzin popołudniowych, a udział w niej wzięli tłumnie mieszkańcy blisko związani z naszym Sanktuarium od najmłodszych, po tych, którzy pamiętają już niejedną „Akcję liść” i niejedną twarz nowicjusza.

            „Żółty jesienny liść” również nam wiele opowiedział, bo akcje tego typu wspaniale pomagają w prowadzeniu ciekawych rozmów i poznawaniu nowych osób.

            Wszystkim, którzy tak ochotnie zaangażowali się w jesiennych porządkach czynionych dla Matki Bożej, chcemy ogromnie podziękować i zapewnić o naszej pamięci modlitewnej w Waszych intencjach!

Serdeczne Bóg zapłać!